Słyszałem ten tekst ostatnio wiele razy. I nie zgadzam się! Prawda, było dużo zimnych okresów ale były też takie sięgające 40 stopni! A zaraz po nich, lub nawet w trakcie ich trwania, następowały gwałtowne i spektakularne burze! Thor się napracował.
Dodatkowo, w czasie trwania Perseid, niebo po za granicami miasta było przejrzyste i pozwoliło mi obserwować to ciekawe zjawisko.
Więc tak:
- Burze,
- Upały,
- Gwiazdy spadające z nieba,
- W miarę rzadka trzeźwość (nawet jeśli tylko przez pierwszą połowę)
- W miarę częste spotkania ze znajomymi (nawet jeśli potem cię olali zupełnie)
- Dużo ale to dużo spokoju...
Jak dla mnie win! I to na wielu poziomach.
Dodatkowo w te wakacje, w trakcie sezonu ogórkowego gier wyszło parę bardzo ciekawych tytułów. Jak na przykład Endless Space (kosmiczny tytuł z gatunku 4X) Dostałem w swoje ręce również Skyrim. A w zawiązku z premierą kontynuacji Darksiders, pierwszą część również nabyłem. I to okazyjnie!
Internetowo też stabilnie. Kończę kolejny serial na iitv. Razem z kumplami z Anduina.pl graliśmy przez neta w stary tytuł Space Empires (również 4X) z dodatkiem storytellingowym w postaci spisywania kronik naszych imperiów na drodze do dominacji kosmosu! To z kolei poskutkowało ruszeniem starych trybów pisarskich i wzięcie udziału w konkursie Szuflada.net tym "dziełem literackim" które tu na DA umieściłem.
Wniosek? To były bardzo udane wakacje... a i dla mnie się jeszcze nie kończą!
Studia! Woo hoo! Postaram się jeszcze jakoś wstawić przed końcem sierpnia.
I niech makaronowy pan zbawiciel ma was w swojej pulpetowej łasce.









